Wstrząsająca tragedia w Słupsku poruszyła całą Polskę. 9 maja 2025 roku do miejscowego szpitala trafiła 3-letnia dziewczynka z rozległymi oparzeniami ciała i objawami skrajnego odwodnienia. Pomimo godzinnej walki lekarzy o jej życie, dziecko zmarło.
W sprawie zatrzymano 25-letnią Karolinę G. i 26-letniego Arkadiusza G., którzy pełnili funkcję rodziców zastępczych. Oprócz dwójki ich biologicznych dzieci, pod ich opieką przebywało jeszcze sześcioro dzieci w ramach pieczy zastępczej. Wszystkie pozostałe dzieci zostały natychmiast zabezpieczone przez odpowiednie służby.
Prokuratura Rejonowa w Słupsku postawiła parze zarzuty spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Oboje zatrzymani nie przyznają się do winy, choć złożyli już obszerne wyjaśnienia, które – jak podkreślają śledczy – są ze sobą rozbieżne.
Obrońca Karoliny G. zabrał głos
Głos w sprawie zabrał także obrońca Karoliny G., adwokat Jędrzej Kuczma ze Słupska. W rozmowie z mediami powiedział:
– Mojej klientce zostały przedstawione zarzuty, natomiast jednoznacznym jest to, że doszło do wypadku. Niestety, przy opiece nad dziećmi zdarzają się nawet tak straszne wypadki. Jest to ogromna tragedia dla wszystkich. Klientka złożyła wyjaśnienia i nie przyznała się do zarzucanego jej czynu.
Adwokat podkreśla, że z jego informacji dziecko trafiło pod opiekę rodziny zastępczej w złym stanie zdrowia. Na twarzy matki zastępczej widać było ból i ogromne zmartwienie tym co się stało. Bardzo to przeżyła – mówi obrońca. Jednakże na ostateczne wyjaśnienie tej sprawy będzie nam jeszcze poczekać. Obrońca zaznacza fakt, że do tej pory rodzina zastępcza nie miała żadnych problemów, wywiązywała się ze swoich obowiązków bez zastrzeżeń.
Zarzuty dla obojga rodziców zastępczych
Tymczasem prokuratura wystąpiła już z wnioskiem o tymczasowy areszt dla obojga podejrzanych. Śledczy podkreślają, że wstępne wyniki badań wskazują nie tylko na rozległe oparzenia, ale również na poważne zaniedbania, w tym odwodnienie organizmu dziecka. Śledztwo trwa, a opinia publiczna domaga się odpowiedzi na pytanie, jak doszło do tej tragedii i czy można było jej zapobiec.












































