Śledztwo dotyczące tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie nabiera tempa. Jak donosi “Fakt”, prokuratura planuje zaostrzenie zarzutów wobec Łukasza Ż., który jest podejrzany o spowodowanie tej katastrofy drogowej.
Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 września ubiegłego roku. Rozpędzony volkswagen arteon, którym kierował Łukasz Ż., uderzył w osobowego forda. W wyniku zderzenia 37-letni ojciec zginął na miejscu, a matka oraz dwoje dzieci odniosło poważne obrażenia. Pasażerka volkswagena również została ciężko ranna.
Początkowe zarzuty i zmiana kwalifikacji czynu
Początkowo Łukaszowi Ż. postawiono zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku, doprowadzenia do ciężkich obrażeń ciała u pasażerów, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Groziło mu za to do 12 lat więzienia.
Jednak po analizie opinii dotyczącej rekonstrukcji wypadku śledczy zdecydowali się na zaostrzenie zarzutów. Istnieje możliwość, że mężczyzna zostanie oskarżony o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi nawet 15 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura wyklucza zarzut zabójstwa
Choć sprawa budzi duże emocje, prokuratura wyklucza oskarżenie Łukasza Ż. o zabójstwo – zarówno umyślne, jak i nieumyślne. Akt oskarżenia ma zostać sporządzony w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
Wypadek na Trasie Łazienkowskiej ponownie zwrócił uwagę na problem nieodpowiedzialnych kierowców, którzy mimo zakazu prowadzenia pojazdów nadal siadają za kierownicą. Sprawa Łukasza Ż. może stać się precedensem i sygnałem dla wymiaru sprawiedliwości, że tego typu przestępstwa będą traktowane z pełną surowością.
Będziemy na bieżąco śledzić rozwój wydarzeń i informować o kolejnych decyzjach prokuratury w tej sprawie.











































