Dorian S., usłyszał karę dożywocia za zabójstwo 25-letniej Lizy w centrum Warszawy.

0
954

Sprawa Doriana S., oskarżonego o brutalny gwałt i zabójstwo 25-letniej Lizy, obywatelki Białorusi, wzbudza szerokie zainteresowanie i emocje. Dziś zapadł wyrok w tej sprawie. Za zabójstwo i gwałt Dorian S. został skazany na dożywocie!

Przypomnijmy, że do brutalnego zdarzenia doszło 25 lutego 2024 roku przy ulicy Żurawiej. Dorian S. udusił i zgwałcił 25-letnią Lizę, obywatelkę Białorusi. Ofiara została znaleziona przez dozorcę wcześnie rano, nieprzytomna i w stanie krytycznym.  Liza zmarła po kilku dniach w szpitalu.

Sprawca został zatrzymany jeszcze tego samego dnia. Usłyszał zarzut zabójstwa na tle seksualnym i rabunkowym.

Brutalne zabójstwo w centrum Warszawy – jest wyrok 

Dorian S. zaatakował 25-letnią Lizę, obywatelkę Białorusi, która wracała samotnie do domu. Według ustaleń prokuratury, napastnik użył noża, którym groził ofierze, po czym zgwałcił ją i zrabował jej rzeczy osobiste, w tym telefony komórkowe oraz karty płatnicze.

Nieprzytomną Lizę znalazł wcześnie rano dozorca. Kobieta została natychmiast przetransportowana do szpitala w stanie krytycznym. Mimo wysiłków lekarzy, zmarła 1 marca, nie odzyskawszy przytomności.

Początkowo Doriana S. oskarżono o gwałt i usiłowanie zabójstwa. Po śmierci ofiary zarzuty zostały zmienione na zabójstwo na tle seksualnym i rabunkowym. Policja szybko zidentyfikowała i zatrzymała podejrzanego. W trakcie śledztwa zabezpieczono kluczowe dowody, w tym nóż oraz kominiarkę, które sprawca wykorzystał podczas napaści.

Dożywocie za zabicie 25-letniej Lizy! 

4 grudnia 2024 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces Doriana S., oskarżonego o brutalny gwałt i zabójstwo 25-letniej Lizy, obywatelki Białorusi. Rozprawa, budząca ogromne zainteresowanie opinii publicznej, rozpoczęła się po godzinie 10.00. Oskarżony został doprowadzony na salę rozpraw z aresztu we Włocławku.

Kluczową rolę w procesie odgrywają zeznania świadków, w tym osób, które widziały Lizę z oskarżonym w noc tragicznego zdarzenia, a także chłopaka ofiary i przechodniów, którzy znajdowali się w pobliżu miejsca przestępstwa.

Na początku rozprawy obrona Doriana S. złożyła wniosek o wyłączenie jawności. Po rozpatrzeniu wniosku sąd zdecydował o częściowym wyłączeniu jawności, obejmującym udzielanie przez oskarżonego odpowiedzi na pytania obrońców oraz przesłuchania biegłych psychiatrów, seksuologa, toksykologa i bliskich oskarżonemu.

Po odczytaniu aktu oskarżenia wypowiedział się sam oskarżony mężczyzna. „Przyznaję się do popełnienia czynu, ale nie przyznaję się, że chciałem zabić” – powiedział Dorian S. Podkreślił też, że nie będzie odpowiadać na pytania sądu i prokuratora ani składać wyjaśnień. Odpowie jedynie na pytania obrony. Następnie odczytano jego zeznania z postępowania przygotowawczego. Tam zeznał, że że zanim doszło do zbrodni, pił w barze alkohol, a potem, gdy wracał do domu, zobaczył dziewczynę. Założył wtedy kominiarkę i podszedł do niej, żądając, by oddała mu pieniądze. Zeznawał wtedy, że „czuł się dziwnie”„nie potrafi tego opisa攄jakby był w amoku”. Miał dusić Lizę dłońmi, później paskiem. Wskutek tego dziewczyna straciła przytomność. Później Dorian S. – jak sam mówił – „zgwałcił ją”.