Nie tylko w TVP. Karol Nawrocki przyłapany na używaniu snusa również w innych wywiadach

0
3251

Podczas debaty prezydenckiej 23 maja 2025 roku, transmitowanej przez TVP, TVN24 i Polsat News, kandydaci na prezydenta RP — Rafał Trzaskowski (Koalicja Obywatelska) i Karol Nawrocki (popierany przez PiS) — zmierzyli się w bezpośrednim starciu przed drugą turą wyborów.

Debata, moderowana przez Jacka Prusinowskiego z „Super Expressu”, składała się z sześciu bloków tematycznych: bezpieczeństwo, gospodarka, polityka społeczna, polityka międzynarodowa, zdrowie i światopogląd. Kandydaci zadawali sobie nawzajem pytania, bez udziału dziennikarzy.

Karol Nawrocki i snus.

Nawrocki przyłapany na snusie

Jednym z najbardziej komentowanych momentów debaty był gest Karola Nawrockiego, który w trakcie transmisji sięgnął ręką do ust, zasłaniając twarz drugą dłonią. Początkowo tłumaczył, że to “guma”, jednak jego sztab wyborczy, reprezentowany przez Pawła Szefernakera, wyjaśnił, że chodziło o snus — saszetkę nikotynową.

Snus to produkt zawierający nikotynę, który umieszcza się pod górną wargą, umożliwiając wchłanianie nikotyny przez błonę śluzową jamy ustnej. W Polsce snus zawierający tytoń jest nielegalny, jednak dostępne są legalne wersje beztytoniowe, zawierające jedynie nikotynę.

Minister Izabela Leszczyńska jasno o stosowaniu snusa

Minister zdrowia Izabela Leszczyna skomentowała sytuację, wskazując, że “ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych zabrania produkcji i wprowadzania do obrotu tytoniu do stosowania doustnego”. Dodała, że snus jest “bardzo szkodliwy, mocno uzależniający i nielegalny”.

Po debacie Karol Nawrocki zaproponował Rafałowi Trzaskowskiemu wspólne poddanie się testom na obecność substancji w organizmach, argumentując, że opinia publiczna ma prawo znać stan zdrowia kandydatów.

Karol Nawrocki – kandydat na prezydenta

Karol Nawrocki chce, by Jacek Saryusz-Wolski był jego głównym doradcą ...

Zachowanie Nawrockiego wywołało różne reakcje. Politolożka prof. Agnieszka Kasińska-Metryka skomentowała, że taki gest może być kosztowny wizerunkowo, sugerując, że niektórzy wyborcy mogą odebrać to jako brak profesjonalizmu i samokontroli.

W kontekście wyborów prezydenckich, tego typu incydenty mogą wpłynąć na postrzeganie kandydatów przez opinię publiczną, zwłaszcza wśród wyborców oczekujących od przyszłego prezydenta powagi i odpowiedzialności.