Tragedia dzień po komunii. Policjantka z Podkarpacia aresztowana za zabójstwo męża

0
4495

W Zagorzycach na Podkarpaciu doszło do tragicznego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. 36-letnia policjantka, Barbara P., została aresztowana pod zarzutem zabójstwa swojego męża, Roberta P., dzień po uroczystości pierwszej komunii ich syna.

W poniedziałek, Jak podał “Polsat”, 36-letnia policjantka, Barbara P. wcześnie rano, około godz. 6 wyprowadziła dzieci z domu i oddała pod opiekę rodziny, około godziny 7:05 kobieta zadzwoniła na numer alarmowy, informując o śmierci męża. Ciało 41-letniego Roberta P. znaleziono w łazience z raną kłutą w okolicach klatki piersiowej.

Sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną śmierci był pojedynczy cios ostrym narzędziem w okolice serca. Na miejscu zabezpieczono nóż, który prawdopodobnie był narzędziem zbrodni. 

Śledztwo i zarzuty dla Barbary P.

Barbara P., funkcjonariuszka z 14-letnim stażem w Komendzie Powiatowej Policji w Ropczycach, została zatrzymana przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Usłyszała zarzut zabójstwa z artykułu 148 §1 Kodeksu karnego.

Podczas zatrzymania była pod wpływem alkoholu; badanie wykazało około 1,5 promila w organizmie. Kobieta nie przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia, odpowiadając jedynie na pytania obrońcy. Sąd Rejonowy w Rzeszowie zastosował wobec niej tymczasowy areszt na trzy miesiące. 

Dzień przed tragedią, w niedzielę 11 maja, rodzina P. świętowała pierwszą komunię swojego 10-letniego syna. Sąsiedzi wspominają, że w ogrodzie ustawiono dmuchany zamek, były balony i poczęstunek. Według relacji sąsiadów, impreza trwała do późnych godzin nocnych. Sąsiedzi z Zagorzyc Górnych opowiadają, że rodzina P. nie była bardzo towarzyska, ale uchodzili za “normalne małżeństwo”. — Widywałem ich, jak pracowali razem w ogrodzie, spacerowali z dziećmi, chodzili do kościoła — mówi sołtys wsi, cytowany przez “Nowiny”.

Reakcje i dalsze kroki

Komenda Powiatowa Policji w Ropczycach wdrożyła procedurę wydalenia Barbary P. ze służby. Rzeczniczka komendy, mł. asp. Agnieszka Olszowy-Szydło, poinformowała, że w domu nie odnotowano wcześniej interwencji związanych z przemocą domową ani nie prowadzono procedury “Niebieskiej Karty”. 

Sprawa jest nadal w toku, a prokuratura kontynuuje śledztwo w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Dzieci, 10-letni synek i 7-letnia córeczka państwa P., obecnie przebywają pod opieką rodziny.