18-miesieczny chłopiec zmarł po wielu godzinach w rozgrzanym samochodzie. Ojciec zapomniał o żłobku

0
694

Do tragicznego zdarzenia doszło w miejscowości Plantation na Florydzie. Nie żyje 18-miesięczny chłopiec, który przez wiele godzin przebywał w zamkniętym samochodzie zaparkowanym przed miejscem pracy swojego ojca.

Według wstępnych ustaleń śledczych ojciec miał rano zawieźć dziecko do żłobka. Zamiast tego pojechał bezpośrednio do pracy, będąc przekonanym, że wykonał zaplanowaną czynność. Dopiero po zakończeniu dnia, gdy udał się odebrać syna ze żłobka, zorientował się, że chłopiec przez cały czas pozostawał w aucie.

DZISIAJ GRZEJE:  Z OSTATNIEJ CHWILI! 5-letnia Zosia wybudzona ze śpiączki po upadku z 11. piętra. Sprawą matki zajmie się sąd

Mężczyzna przyjechał do żłobka, aby odebrać syna. Wtedy zorientował się, że rano nigdy go tam nie zostawił. Dyrektorka placówki otworzyła tylne drzwi samochodu i znalazła chłopca. Natychmiast zadzwoniła na numer alarmowy 911. – To tragedia, która dotknęła zarówno tę rodzinę, jak i nas wszystkich – powiedziała Leslie Novoa. Dodała, że rodzice chłopca to wspaniali ludzie, a dziecko uczęszczało do dwujęzycznego ośrodka opieki. Policja w Plantation wszczęła dochodzenie. Na razie nie poinformowano, czy ojciec usłyszy jakieś zarzuty. Śledczy badają przebieg całego dnia i okoliczności, które doprowadziły do śmierci dziecka.Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Mimo podjętych działań życia dziecka nie udało się uratować. Lekarze stwierdzili zgon.

Sprawę bada lokalna policja, która ustala dokładny przebieg wydarzeń. Na obecnym etapie postępowania nie poinformowano, czy wobec ojca zostaną postawione zarzuty. Śledczy analizują wszystkie okoliczności tragedii.

DZISIAJ GRZEJE:  Dwie bliźniaczki nie żyją. Dziewczynki zmarły przez upał! Rodzice zatrzymani - NOWE FAKTY

Eksperci od lat zwracają uwagę na zjawisko określane jako „syndrom zapomnianego dziecka”. W wyjątkowych sytuacjach, związanych m.in. ze stresem, zmęczeniem lub zmianą codziennej rutyny, może dojść do tragicznego błędu polegającego na niezamierzonym pozostawieniu dziecka w samochodzie. Nie zmienia to jednak faktu, że konsekwencje takich zdarzeń są dramatyczne.

DZISIAJ GRZEJE:  Atak nożownika w Legnicy. 13-latek ugodził rówieśnika, sprawą zajmie się sąd rodzinny

Specjaliści przypominają również, że temperatura we wnętrzu zamkniętego pojazdu może wzrosnąć do niebezpiecznego poziomu już w ciągu kilkunastu minut, nawet jeśli na zewnątrz nie panują ekstremalne upały. Dlatego zaleca się stosowanie dodatkowych środków ostrożności, takich jak pozostawianie przy foteliku przedmiotu niezbędnego po wyjściu z auta, ustawianie przypomnień w telefonie czy korzystanie z systemów ostrzegających o obecności dziecka w pojeździe.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczny wypadek w centrum Lublina. Nie żyje pasażerka BMW, siedem osób trafiło do szpitali

Tragedia z Florydy po raz kolejny przypomina, jak ważna jest czujność i stosowanie dodatkowych zabezpieczeń, które mogą zapobiec podobnym dramatom.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczny wypadek w centrum Lublina. Nie żyje pasażerka BMW, siedem osób trafiło do szpitali

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczne trzęsienie ziemi w Wenezueli. Co najmniej 32 ofiary, setki rannych