Makabryczne odkrycie w piątkowy poranek, 24 października 2025 roku, wstrząsnęło kierowcami jadącymi dawnym odcinkiem trasy S7 w okolicach Tarczyna (woj. mazowieckie). Około godziny 5:00 rano na jezdni w kierunku Warszawy znaleziono ciało mężczyzny. Po zwłokach przejechało kilka samochodów, zanim służby zostały powiadomione.
Tragiczne znalezisko na trasie
Pierwszy z kierowców, który zauważył ciało, początkowo sądził, że na drodze leży worek lub przedmiot. Dopiero po chwili zorientował się, że to człowiek. Zatrzymał się i wezwał pomoc. Na miejsce przybyła policja, straż pożarna oraz prokurator z Grójca. Wkrótce zgłosili się też inni kierowcy, którzy – nie wiedząc, co leży na drodze – przejechali po ciele.
Ciało zostało zabezpieczone do sekcji. Wstępne oględziny wykazały, że śmierć nastąpiła na miejscu, a zwłoki zostały częściowo rozczłonkowane w wyniku przejechania przez pojazdy.
Niejasne przyczyny śmierci
Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Grójcu badają, co dokładnie doprowadziło do tragedii. Czy mężczyzna został potrącony przez samochód, gdy znajdował się na jezdni, czy może wcześniej upadł z innych przyczyn – na przykład w wyniku zasłabnięcia lub pod wpływem alkoholu?
— Musimy ustalić dokładne okoliczności tego potrącenia czy też przejechania. Na tym etapie śledztwa trudno jest powiedzieć, czy mężczyzna został potrącony, gdy szedł ulicą, a następnie przejechany przez inne auta, czy może znalazł się na jezdni z innych przyczyn. Oględziny miejsca zdarzenia wykazały, że nie miał wielkich szans na przeżycie na tej jezdni. Doszło do częściowego – niewielkiego, ale jednak – rozczłonkowania zwłok. Śmierć nastąpiła na miejscu — powiedział w rozmowie z „Faktem” prokurator rejonowy Krzysztof Sobechowicz.
Butelka wódki w kieszeni
W trakcie oględzin śledczy znaleźli przy mężczyźnie rozbitą butelkę wódki. To może wskazywać, że był pod wpływem alkoholu lub innych substancji.
— Dopiero po sekcji będziemy bogatsi o jakieś wnioski. Może się okazać, że konieczne będą dodatkowe badania toksykologiczne. W ubraniu, a dokładnie w kieszeni spodni mężczyzny, znaleziono roztrzaskaną butelkę wódki. Ten mężczyzna był zresztą znany z takiego trybu życia, że można podejrzewać, iż był pod wpływem substancji odurzających. Ale w tej chwili to jedna wielka niewiadoma — czy został potrącony, czy przejechany, a jeśli przejechany, to z jakiego powodu znalazł się na jezdni. Czy było to spowodowane przez alkohol, czy może ze względów chorobowych — wyjaśnia prokurator Sobechowicz.
Śledczy nie wykluczają, że przyczyną śmierci mogły być problemy zdrowotne, a nie samo potrącenie.
— Miałem już podobną sprawę — pieszy szedł koło drogi, osunął się i upadł na jezdnię, gdzie został przejechany przez samochód. Dopiero sekcja zwłok wykazała, że miał zawał serca i to ten zawał był przyczyną zgonu — przypomina prokurator.
Śledztwo trwa
Zmarłym okazał się 36-letni mieszkaniec okolic Tarczyna. Prokuratura Rejonowa w Grójcu prowadzi czynności mające na celu ustalenie, co doprowadziło do tragedii oraz czy którykolwiek z kierowców mógł potrącić mężczyznę, zanim znalazł się on na środku jezdni.
Policja apeluje do kierowców, którzy między godziną 5:00 a 6:00 rano 24 października poruszali się tym odcinkiem drogi S7 i mogli zarejestrować zdarzenie kamerami samochodowymi, o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Piasecznie lub prokuraturą w Grójcu.
ZDJĘCIA “Miejski Reporter”











































