Polski kierowca znaleziony półprzytomny w tirze w Londynie. Tysiące kilometrów od domu walczy o życie

0
1492

Tragedia spotkała polskiego kierowcę tira, Daniela Siwka z Zabrza, który podczas pracy w Wielkiej Brytanii doznał ciężkiego udaru krwotocznego. Mężczyzna walczy o życie w londyńskim szpitalu, a jego rodzina prosi o wsparcie finansowe, by móc zapewnić mu leczenie, rehabilitację i powrót do kraju.

Dramat na brytyjskiej trasie

Daniel Siwek wyjechał tirem do Londynu, wykonując kolejną trasę służbową. Przez dwa dni bliscy nie mogli się z nim skontaktować — jego telefon milczał, a ciężarówka zaginęła. Dopiero po intensywnych poszukiwaniach kierowcę odnaleziono półprzytomnego w kabinie pojazdu. Natychmiast trafił do King’s College Hospital w Londynie.

Lekarze zdiagnozowali udar krwotoczny prawej półkuli mózgu spowodowany pęknięciem tętniaka. Mężczyzna przeszedł skomplikowaną operację ratującą życie – krwiak został usunięty, a tętniak zabezpieczony.

Walka o życie i zdrowie

Stan Daniela jest nadal bardzo ciężki. Zmaga się z obrzękiem mózgu, infekcją i wysoką gorączką. Udar spowodował paraliż lewej strony ciała, a także poważne problemy z mową i świadomością. Lekarze walczą o ustabilizowanie jego stanu, jednak dalsza rehabilitacja będzie długa, kosztowna i wymagać będzie specjalistycznej opieki.

Rodzina Daniela, wstrząśnięta tragedią, apeluje o pomoc. – „Nie możemy być przy nim na co dzień, a każdy dzień to dla nas walka o jego zdrowie i nadzieję, że wróci do nas taki, jakim był – uśmiechnięty, silny, pełen życia” – mówią bliscy mężczyzny.

Zbiórka i apel o wsparcie

Bliscy uruchomili internetową zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji oraz transportu Daniela do Polski. Środki mają też pomóc w opłaceniu podróży jego rodziny, by mogli być przy nim w londyńskim szpitalu. Każda złotówka ma znaczenie – potrzebne są środki na dalsze leczenie i specjalistyczną opiekę neurologiczną.

Organizatorka zbiórki wyjaśniła, że pieniądze zbierane są, aby umożliwić jego rodzinie i synowi regularne podróże do Londynu oraz na przyszłą kosztowną rehabilitację w Polsce. To jej zdaniem jedyny sposób, aby Daniel nie czuł się samotny i opuszczony w tym krytycznym momencie oraz aby odzyskał swoje życie.

Daniel jest sam. Jego syn oraz rodzina tęsknią. Nie pozwólmy, aby odległość i koszty zatrzymały ich w drodze do niego. Każda złotówka, którą teraz wpłacisz na loty i noclegi, to nie tylko terapia emocjonalna. To inwestycja w przyszłość Daniela i jego powrót do kraju. Gdy Daniel będzie gotowy na transport medyczny do Polski, rodzina będzie musiała zapewnić mu długoterminową, kompleksową neurorehabilitację — to jedyna szansa na odzyskanie mowy i sprawności. To walka, która potrwa wiele miesięcy i będzie niezwykle kosztowna — podsumowuje organizatorka zrzutki.

Link to zrzutki kliknij -> TUTAJ