Tragiczny wypadek na A2. Ciężarówka uderzyła w bramki i stanęła w płomieniach

0
361

Tarnawa Rzepińska, woj. lubuskie. W sobotnią noc, tuż przed godziną 23:00, autostrada A2 w kierunku Poznania stała się miejscem dramatycznych wydarzeń. Rozpędzona ciężarówka marki Volvo wjechała z ogromną siłą w bramki punktu poboru opłat w okolicach Tarnawy Rzepińskiej.

Zestaw przewożący sadzonki tulipanów uderzył w betonowe bariery i automat biletowy, po czym przewrócił się na bok i błyskawicznie stanął w ogniu. Kierowca nie miał żadnych szans – zginął na miejscu.

Uderzenie i śmiercionośny pożar

Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że samochód ciężarowy nie hamował przed bramkami. Moment uderzenia został zarejestrowany przez kamery monitoringu. Potężna siła zderzenia doprowadziła do natychmiastowego zapłonu. W ciągu kilkunastu sekund kabina kierowcy została objęta płomieniami.

Mimo natychmiastowej reakcji służb autostradowych, ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie. Kierowca nie zdążył opuścić pojazdu. Zginął uwięziony w kabinie.

Służby na miejscu

Na miejsce tragedii skierowano kilka zastępów straży pożarnej – zarówno z jednostek państwowych, jak i ochotniczych z Torzymia, Gądkowa Wielkiego i Boczowa. Ratownicy przez długi czas walczyli z ogniem, który strawił całą kabinę i część naczepy.

Obsługa autostrady, która w chwili wypadku znajdowała się w budce kasowej, nie odniosła obrażeń. Jak podkreślają strażacy, było to ogromne szczęście – różnica kilku metrów mogła kosztować życie również pracowników punktu poboru opłat.

Autostrada zablokowana na wiele godzin

Skutki wypadku były poważne także dla kierowców. Autostrada w kierunku Poznania została całkowicie zamknięta. Na drodze utworzył się kilkukilometrowy zator. Dopiero w niedzielny poranek udało się otworzyć jeden pas ruchu, a pełną przejezdność przywrócono dopiero przed południem.

Śledztwo w sprawie przyczyn

Policja i prokuratura prowadzą postępowanie, które ma wyjaśnić, dlaczego kierowca nie podjął próby hamowania przed bramkami. Pod uwagę brane są różne hipotezy: zasłabnięcie, zaśnięcie, awaria pojazdu czy nadmierna prędkość.

– „Na tym etapie nie możemy jednoznacznie wskazać przyczyny tragedii. Zabezpieczamy ślady, przesłuchujemy świadków i analizujemy zapis z monitoringu” – poinformowała lubuska policja.

Autostrada, która nie wybacza błędów

To kolejne w ostatnich latach tragiczne zdarzenie w rejonie bramek na A2. Eksperci zwracają uwagę, że wjazd w punkty poboru opłat wymusza gwałtowne zmniejszenie prędkości. Kierowcy, zwłaszcza ci prowadzący ciężkie zestawy, muszą zachować szczególną ostrożność.

Organizacje transportowe przypominają także o narastającym problemie zmęczenia kierowców zawodowych. – „Presja czasu, długie trasy i niewystarczający odpoczynek to mieszanka, która często kończy się tragedią” – mówi przedstawiciel Związku Pracodawców Transportu Drogowego.

Wstrząs dla lokalnej społeczności

Zmarły kierowca pracował w firmie transportowej z okolic Sochaczewa. Informacja o jego śmierci wstrząsnęła kolegami z branży. W sieci pojawiły się liczne wpisy wyrażające współczucie i wsparcie dla rodziny ofiary.

– „To pokazuje, jak niebezpieczna jest praca za kółkiem. Jeden moment dekoncentracji czy nagłe zasłabnięcie i nie ma odwrotu” – komentują internauci.

Może być zdjęciem przedstawiającym ogień

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczny wypadek na DK 91 w Michalinie. Nie żyje 68-letnia kobieta

DZISIAJ GRZEJE:  Zabrali im dziecko z powodu niepełnosprawności – teraz grozi im obowiązek płacenia za opiekę zastępczą