Dramat mamy po śmierci Oskarka: urodziny córki bez jej obecności. Ta historia wciąż porusza

0
581

Warszawa, 24 sierpnia 2025 – Kolejny dzień, który miał być pełen miłości i radości — 23 sierpnia to urodziny małej Lenki. Zamiast wspólnego świętowania, mama dziewczynki, Magdalena, spędziła je samotnie — patrząc na zdjęcia dziecka, które świętowało urodziny w towarzystwie obcych ludzi.

— Powiedzieli, żebym poszła do sądu, jak chce córkę wziąć na urodziny. W naszym kraju biologiczna matka nie ma już żadnych praw. Żyjemy w czasach, gdzie kompletnie obcy ludzie decydują o losach nieswoich dzieci — mówi załamana kobieta. Patrzyła na zdjęcia córki i płakała.

Policja i separacja rodzeństwa

W połowie maja — a dokładnie 15 maja — do mieszkania prababci Haliny, w którym mieszkała Magdalena z Oskarkiem i Lenką, wkroczyła policja. Kobieta została zatrzymana pod zarzutem oszustwa internetowego. Dzieci bezzwłocznie zostały zabrane i przekazane do Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie, które umieściło je w różnych rodzinach zastępczych.

Tego dramatycznego rozdzielenia nie przetrwał malutki Oskarek — zmarł cztery dni później, mimo że początkowo miał zostać w zastępczym domu tylko na czas tymczasowego aresztowania matki. Po jego śmierci Lenka wrócić miała do matki po opuszczeniu aresztu — jednak rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana.

Brak decyzji sądowej — decyzje instytucji

Lenka została umieszczona w rodzinie zastępczej bez żadnego postanowienia sądu. Cała decyzja należała do Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie. Mimo że Magda wyszła z aresztu, córka do niej nie wróciła. Co więcej — kontakty między nimi odbywają się wyłącznie w trybie ustalonym przez rodzinę zastępczą.

Samotne urodziny i ból biologicznej matki

23 sierpnia, zamiast wspólnego świętowania — tortu, balonów, życzeń — była samotność. Magdalena nie mogła wręczyć przygotowanego upominku, ani zdmuchnąć świeczki wraz z córką. Rodzina zastępcza odmówiła wydania Leny, tłumacząc to koniecznością skierowania sprawy do sądu.

„W naszym kraju biologiczna matka nie ma już żadnych praw. Żyjemy w czasach, gdzie kompletnie obcy ludzie decydują o losach nieswoich dzieci” — mówiła ze łzami w oczach. „To jest nieludzkie. Jak można matce nie pozwolić zabrać córki w jej urodziny. Przecież ona ma swoją rodzinę i ma prawo z nią przebywać”.

Nadzieja w sądzie — przedłużona walka o córkę

Jedyne światło w tej dramatycznej historii stanowi nadchodząca rozprawa, zaplanowana na 9 września 2025 w sądzie rodzinnym przy ul. Terespolskiej w Warszawie. To wtedy zapadnie decyzja, czy Lenka wróci do swojej biologicznej matki.

„Codziennie modlę się, by wróciła do nas i była z nami. Straciliśmy Oskarka… Nie chcemy stracić Lenkę. Magda jest dobrą matką…” — mówi z nadzieją babcia dziewczynki, pani Halina.

Ta historia uwypukla poważne wyzwania, przed którymi staje system opieki rodzinnej — kiedy odizolowanie dziecka, choć może formalnie zgodne z procedurą, skazuje rodzinę na dodatkowy dramat. W sytuacji śmierci dziecka — szczególnie gdy jest to rodzeństwo — decyzje o drugim dziecku nabierają wymiaru ludzkiego i emocjonalnego.

Rozdzielenie rodzeństwa bez decyzji sądu, ograniczenie kontaktów i odmowa uczestnictwa w jednym z najważniejszych dni w życiu dziecka — to sytuacje, które budzą pytania o proporcjonalność działań instytucji wobec roli rodzica biologicznego.